Wiadomości

  • Radek Rak Opowiada Wyborczej, z jakich powodów napisał „Baśń o wężowym sercu”

    Small rak nike4

    Dla kogo napisał pan tę książkę?

    W pierwszej kolejności zawsze pisze się dla siebie i to samego siebie trzeba przekonać, że rzeczywiście ma się coś do opowiedzenia. W miarę pisania jednak coraz więcej myślałem o tym, by powieść przemawiała do kogoś innego poza mną. Bez czytelnika powieść nie istnieje, chciałem więc napisać rzecz, która będzie dawała radość komuś innemu niż ja sam, i ostatecznie to przeważyło.

    Trudno mi określić, jaki jest modelowy czytelnik „Baśni…”. Pewnie ktoś, kto chce być przez powieść zaskakiwany, kto podchodzi do książki jak do dzieła sztuki, kto pragnie być stawiany przed ważnymi pytaniami, ale też ktoś, kto lubi opowieści i chce zwyczajnie czerpać radość z czytania. Wielokrotnie sam trafiałem na wspaniałe, głębokie i odkrywcze książki, które nie dawały mi jednak żadnej subiektywnej satysfakcji. Nie chciałem stworzyć takiej kolejnej. Sprawianie innym przyjemności to ogromna przyjemność.

    Czego się pan nauczył w trakcie pisania?

    Szacunku do prawdy historycznej i prawdy opowieści. „Baśń o wężowym sercu” miała na początku być powieścią pisaną wyłącznie z perspektywy chłopskiej, bazującą na legendach o rabacji, a Jakub Szela miał być typem szlachetnego zbója, co to zabiera bogatym, a daje biednym. Kiedy jednak zagłębiłem się w opracowania i materiały źródłowe, zrozumiałem, że nie mogę napisać czegoś takiego, bo musiałbym kłamać. Wiedziałem też, że należy zerwać z literaturą dworku modrzewiowego i z całą mitologią szlachecką, bo tam również nie znajdę prawdy. Potrzebowałem innej drogi. „Baśń…”, choć kipi od ludowej fantastyki, zachowuje szacunek do prawdy o historii i o ludziach uwikłanych w krwawe wydarzenia 1846 roku.

    Do czego historia przez wielkie H albo jakaś prawdziwa historia jednostki może służyć literaturze?

    Chyba do tego, by dostrzegać korelacje między tym, co jest ukazane w powieści, a tym, co zdarza się w moim życiu i w świecie wokół mnie. Może też wywołać zdumienie, że pewne rzeczy w ogóle były kiedyś do pomyślenia i że jednak ostatecznie żyjemy w dobrych czasach.

    Najbardziej ze wszystkiego nie mogłem zrozumieć, że moi przodkowie byli rzeczami. Napisałem o tym powieść, ale nadal nie mieści mi się to w głowie. Być może chciałem im dać głos, z porozrzucanych tu i tam strzępów napisać na nowo mitologię chamów. Historia, w którą wierzymy, której jesteśmy nauczani w szkołach, również jest przecież swoistą mitologią, akcentującą pewne sprawy i pomijającą inne. Mit tłumaczy świat wokół nas, oswaja rzeczywistość. Od bardzo dawna miałem wrażenie, że mitologia, w której żyję, nie tłumaczy wcale mojego życia i świata wokół mnie, że potrzebuję zupełnie innych słów i innych mitów.

    Bardziej czuję się twórcą „mitycznym” niż zajmującym się historią. Taka też jest „Baśń o wężowym sercu” i inne powieści, które napisałem i które planuję napisać. Mogę powiedzieć, że to są takie „inne mity”.

    wyborcza.pl
  • Wywiad z Rafałem Kosikiem

    Small rafal kosik wywiad polityka

    O tym jak zachęcić dzieci do czytania, w sytuacji w której mają mnóstwo innych atrakcji rozmawiają Justyna Sobolewska i Rafał Kosik.

    https://www.polityka.pl/