Niepełnia

Kontrapunkty

Niepełnia

Jaką tajemnicę skrywa zasypany śniegiem biały dom na odludziu? Kto w nim mieszka (mieszkał), kto w nim jest (był) więziony i kto w nim umiera (umarł)? Lektura Niepełni przypomina wędrówkę pokojami pałacu. W miarę otwierania kolejnych drzwi rośnie napięcie, a związek między bohaterami nabiera nowych znaczeń. Co stało się z dzieckiem, które nie chce zdecydować, czy jest dziewczynką, czy chłopcem („Za każdym razem mówiło sobie: Jeszcze nie. Nie dzisiaj. Później, jak będę duży i silna”). Dziewczyna niepełna dziewczęcości, czy chłopak niepełny chłopięcości – kim się czują, kim tak naprawdę są bohaterowie?

 

Niepełnia to kryminał nieoczywisty. Tajemnicza i nastrojowa, szkatułkowa, pełna ukrytych znaczeń literacka podróż do tożsamości płci.


  • [...] Anna Kańtoch na przestrzeni lat wyrobiła sobie określony styl, i z przyjemnością witam go w kolejnych powieściach jej autorstwa. Pełen metafor, niezwykle malowniczy, zazwyczaj delikatny i ulotny, fantastycznie sprawdza się szczególnie w połączeniu z makabrą. I chociaż każdy ze wspominanych elementów jest w „Niepełni” obecny, brakuje tu nieco perełek godnych zacytowania, o jakie łatwo było w przypadku „Czarnego”. Kańtoch wciąż jest jedną z najlepiej piszących autorek na rodzimym poletku fantastycznym, jednak nie zauważyłem, żeby przez ostatnie pięć lat dokonała w warstwie językowej progresu. Pewnym problemem w przypadku „Niepełni” pozostaje jej objętość – to wciągająca powieść, i trzeba by się naprawdę postarać, żeby nie skończyć jej w jeden wieczór. Nie jest to wadą – dodanie kolejnych stron lub wątków zaburzyłoby harmonię całości - jednak pozostawia czytelnika w poczuciu lekkiego niespełnienia.

    W ramach Kontrapunktów po raz kolejny otrzymaliśmy dzieło nietuzinkowe, wymykające się łatwemu sklasyfikowaniu – Anna Kańtoch idealnie wpisuje się w charakter tej serii i mam nadzieję, że jeszcze nieraz przyjdzie mi przeczytać książkę jej autorstwa pod redakcją Kasi Sienkiewicz-Kosik. I chociaż „Niepełnia”, w przeciwieństwie do „Czarnego” lub „Pustego Nieba” Radka Raka, nie zaspokaja w pełni mojego apetytu, wciąż jest to jedna z najciekawszych powieści, jakie ukazały się w polskiej fantastyce na przestrzeni ostatnich miesięcy. W dodatku ze względu na obecną w niej tematykę, ma duże szanse wyjść poza swe naturalne środowisko, co zresztą także jest znakiem rozpoznawczym Kontrapunktów.

  • [...] Najnowsze dzieło Anny Kańtoch to książka wspaniała, wyjątkowa, wznosząca naszą literaturę na zupełnie inne, wyższe tory. Nigdy dotąd nie spotkałam się z tak zaskakującą, nieoczywistą, poruszającą i zarazem emocjonującą opowieścią o zbrodni, która tak naprawdę wydaje się być tylko tłem dla o wiele ważniejszej narracji o poszukiwaniu własnej tożsamości i swojego miejsca w życiu... Wspaniała książka - polecam z jak największym przekonaniem, iż zachwyci ona każdego czytelnika, który tylko potrafi docenić mądrość i magię ambitnej literatury...

  • [...] Początkowe zniknięcie jednej z bohaterek wywołuje niemal namacalną niepewność, skrępowanie, odczuwalną frustrację jej chłopaka, a próba odnalezienia dziewczyny jest emocjonalnym priorytetem. Niski ukłon dla Ani za stworzenie tak niepowtarzalnej atmosfery i bohaterów z krwi i kości, którzy poza próbą odnalezienia samych siebie, starają się też dowiedzieć, czym właściwie jest płciowość, co ją określa, jak ją dostrzec i jak przekonać samych siebie do poglądów, które się kreuje. Sprawdzić, kim właściwie jesteśmy, bo może moglibyśmy być kim zupełnie innym.

    Kto lubi niepewność pod każdym względem, temu serdecznie polecam tę książkę. Mniej osobom, które muszą mieć opowieści poukładane, a wątki jednoznacznie połączone w całość, bo jednak czytając można się zdenerwować szkatułkowością i ostatecznie przeczytać Niepełnię dwukrotnie za jednym razem ;)
    Ja co prawda kilka razy zagryzałem mocniej zęby, bo nie rozumiałem, o co chodzi, co się dzieje, ale ostatecznie powieść wywalczyła sobie u mnie mocne 9/10.
    Polecam bardzo serdecznie.

  • Wszelkie próby okiełznania treści Niepełni przy pomocy kilku mniej lub bardziej złożonych zdań nie będą w stanie oddać jakiejkolwiek sprawiedliwości tego typu dziełom. Niecierpliwym podpowiem tylko, że w Niepełni znajdą oni wszystko, co może zaintrygować i przestraszyć odbiorcę. Mamy zbrodnię, mamy zniknięcie, zjawiska nadprzyrodzone i handel żywym towarem, nawiedzony dom, odrobinę perwersji i nerwowe próby bohaterów, by połączyć w jedną całość furkoczące na wietrze nitki prującej się tkaniny tajemnicy. Tak, czytelnicy to lubią.

    [...] Kańtoch potrafi oczarować. Doskonale panuje nad językiem – jest on oszczędny, precyzyjny, lustro powieści świetnie odbija życie zewnętrze i wewnętrzne bohaterów. Żadne zdanie nie wydaje się zbędne, a zmetaforyzowanie języka dynamizuje przekaz i jednocześnie przenosi go w rejony nieco „wyższe” niż stary dobry podawczy realizm. Kolejne elementy tajemniczej układanki pojawiają się regularnie, ale jak to bywa w tego typu mrocznych opowieściach, następna informacja zostawia nas z nową porcją pytań. Mnożące się tajemnice, których epicentrum stanowi niepokojący biały dom, sięgają przeszłości i wyciągają swoje macki w przyszłość.
    Przedziwna klątwa dotyka wszystkich, którzy kiedykolwiek mieli coś wspólnego z (nie)zamieszkałą posiadłością, a ratunku nie można się znikąd spodziewać, gdyż zgotowane im przeznaczenie prędzej czy później upomni się o kolejne ofiary. Niepełnia doskonale sprawdza się jako opowieść o ciężarze przeszłości (winy), której rozgrzeszyć nie było komu. Konwencja grozy zrealizowana jest w sposób bardziej niż wzorcowy – mamy prawo się bać, wypatrywać czających się nieszczęść, których wizje paraliżują bohaterów (najczęściej zdumiewająco banalnych i „zwykłych”), hipnotyzują ich i prowadzą do finalnego upadku.[...]

    Tomasz Fijałkowski, Fantasta
  • [...]Niepełnia jest więc kryminałem nieoczywistym, jak nazywa ją zresztą sama autorka, a do tego tym ciekawszym, że poruszającym problem nawet nie płci, co tożsamości jako takiej. Kim jesteśmy? Jacy jesteśmy? Jak świadczy o nas nasza przeszłość? Czy może rzutować na przyszłość? Jak widzicie, ta książka mnoży całe serie pytań, na które rzadko przynosi odpowiedzi. Ale to bardzo, bardzo dobrze. Kańtoch pokazała bowiem, że genialnie sprawdza się w budowaniu napięcia. Z tak prostego i znanego przecież początku, jakim jest morderstwo w domu na odludziu, zbudowała kompozycyjną łamigłówkę na miarę filmowej „Incepcji”, przez którą naprawdę niełatwo się przebić. Podała nam historie, napisane w dobry literacko, wyważony i zdystansowany sposób, osadzając je w ciężkim, pełnym zagadek i niedopowiedzeń klimacie.

    Co więcej, poprzez zmienne perspektywy i przesunięcia w czasie sprawiła, że książka zaczęła przypominać grę z czytelnikiem. Grę, która od początku wydaje się niebezpieczna – bo co tu jest tylko lekką anomalią, subtelnym odstępstwem od normy? Gdzie kończy się realizm, a zaczyna fantastyka?

  • [...]Napiszę wyraźnie: Niepełnia Anny Kańtoch to dla mnie jedna z najlepszych powieści roku i jeśli nie zgarnie więcej niż jednej nagrody, to będę mocno zaskoczony (i zasmucony). Powieść ta zachwyca pod kątem konstrukcji, postaci oraz stylu. Ale poza tym i przede wszystkim jest opowieścią, która pochłania czytelnika, ale jednocześnie wymaga zaangażowania i zachęca do wielokrotnych powrotów.

  • [...] Anna Kańtoch stworzyła nieoczywisty kryminał, a nawet thriller o nieistnieniu i zagubieniu. To opowieść, w której przemoc, śmierć i krew obecne są od pierwszej strony i naznaczają pozornie sterylny obraz białego domu w środku lasu, otoczonego śniegiem, zaklętego w wiecznym świcie, niczym w baśni. Ale zapomnijmy o happy endach, o magii i dobrych wróżkach. W zamian „Niepełnia”, w której dominują obcość, pustka i brak. Pragnienie wypełnienia, dopełnienia, uzupełnienia towarzyszy czytelnikowi cały czas, bo nawet odpowiedzi, które otrzymuje są zawieszone w próżni, bezimienne, pozostają niedookreślonymi wrażeniami bez szansy na konkretne rozwiązanie. Na koniec otacza nas poczucie narastającej tajemnicy, penetrowania nieoczywistego, a wokół zapach dzikości, piżma i dymu, jakby:

    „(…) coś przeszło obok niej, coś niewyobrażalnie obcego i wielkiego, jakby w ciemnym lesie na moment spoczął na niej wzrok bestii albo anioła.”

  • [...] Muszę przyznać, że powieść Anny Kańtoch to mały majstersztyk. Lektura licząca trochę ponad 200 stron to dawka znakomitego kunsztu literackiego, niezwykłego budowania napięcia i talentu pisarskiego. Całość to kilka opowieści podanych czytelnikowi z różnych punktów widzenia, w różnych odstępach czasu i różnie interpretowanych. Tak naprawdę, dopiero pod koniec cała historia układa się w jako tako spójną całość. Dopiero po czasie zaczynamy rozumieć, o co chodzi autorce i czego tyczy się sama fabuła. Jeśli chodzi o klimat całości, to widzę tutaj bardzo duże podobieństwo do książek Neila Gaimana! Robi mi się naprawdę żal, że książka nie została wydana gdzieś w USA czy Wielkiej Brytanii, gdzie z pewnością znalazła by się na listach światowych bestsellerów. Niepełnia to jednak z lepszych książek, jakie miałem okazję czytać w ostatnim czasie! [...]

  • Są takie książki, które nie mieszczą się w ramach standardowych recenzji. Zagłębianie się w szczegóły wielowarstwowej fabuły jest właściwie niemożliwe i wręcz niestosowne, a bohaterowie są czymś więcej niż tylko towarzyszami szalonej literackiej podróży. Do takich książek należy z pewnością kryminał nie-kryminał Anny Kańtoch pod tytułem „Niepełnia” o byciu i nie-byciu. [...]

  • Najnowsza powieść uznanej autorki literatury fantastycznej i kryminalnej stanowi zbiór misternie splecionych ze sobą trzynastu opowiadań. Z ponad dwustu stronic książki Anny Kańtoch emanuje spora dawka permanentnego niepokoju, a kadry z białym domkiem na zboczach beskidzkiej Matyski, gdzie rozgrywa się opisany w książce dramat, pozostają przed oczami jeszcze długo po skończonej lekturze. [...]

  • [...] „Niepełnia” to fantastycznie napisana i skonstruowana powieść, którą Anna Kańtoch pokazała klasę i udowodniła, że nadal jest jedną z niewielu polskich pisarek, które mają coś ciekawego do powiedzenia. Dodam jeszcze tylko, że zarwałam noc dla „Niepełni” (a nie zdarza mi się to często, bo przy małym dziecku i wczesnym wstawaniu do pracy każda minuta snu jest cenna), bo zwyczajnie nie mogłam się oderwać. Dlatego brać i czytać! Gwarantuję, że będziecie pod wrażeniem.

  • [...] "Niepełnia" Anny Kańtoch to powieść, której nie można wrzucić do jakiejkolwiek gatunkowej szufladki. Szkatułkowa, kompozycyjna łamigłówka, pełną nieoczywistości, zagadek, tajemnic i metafizyki.
    Nastrojowa opowieść o przemianie, przejściu z jednej tożsamości płciowej w inną, o niepełni człowieczeństwa, zagubieniu i nieistnieniu.
    Kim jesteśmy? Gdzie przebiega granica między normalnością a anomalią?
    "Niepełnia" stawia mnóstwo pytań dotyczących tożsamości, jednak odpowiedzi musimy odnaleźć sami, ukryte w pobliżu białego domku, w lesie, pod grubą warstwą śniegu.

  • [...] To nie jest książka do komunikacji miejskiej, trzeba ją czytać uważnie. Choć przyznam szczerze, że nawet bardzo skrupulatne czytanie może nie odpowiedzieć na zagadkę, kto zabił, kogo pochowano koło białego domu i czy tak w ogóle naprawdę było jakieś przestępstwo. Ale czar tej opowieści wynagradza wszelkie wątpliwości.

  • Niepełnia Anny Kańtoch to książka tak niezwykła, że wymyka się wszelkim klasyfikacjom. Jej oryginalność i niezwykle intrygująco przedstawiony temat przewodni poszukiwania własnej tożsamości całkowicie oczarowują czytelnika i sprawiają, że utwór czyta się jak w letargu. Nic nie jest tu oczywiste i proste, a niemożliwość zweryfikowania prawdy sprawia, że zyskujemy szerokie pole do interpretacji. [...]

  • [...]Najbardziej magicznym aspektem „Niepełni” jest możliwość dowolnej interpretacji. Tylko od czytelnika zależy, czy zbrodnie, jakich dopuścili się poszczególni bohaterowie mają rację "fabularnego bytu" czy pozostają w sferze imaginacji. Bo może okazać się, że "świąteczna dziewczyna" w czerwonym płaszczyku tak naprawdę nie zniknęła, a tym samym nie pojawiła się po raz kolejny, a Marek wcale nie zakrzywił czasoprzestrzeni i niebawem wróci do Żony Natalii... [...]

  • Prawdziwym nietaktem byłoby opowiadanie szczegółów tej książki. Trzeba przeczytać. Rany, jakie to dobre jest....

  • Niepełnia - Anna Kańtoch. Oczekiwałem nowej powieści czując, że wydana w powergraphowych Kontrapunktach może być równie intrygująca co jej Czarne*. Nawet projekt okładki opozycyjnie biały, przełamany krwawymi plamami tę obietnicę podtrzymał. Nie zawiodłem się co wcale nie było takie oczywiste gdyż lektura Łaski pozostawiła mnie nie do końca usatysfakcjonowanego**
    Nie wiem czy Niepełnia wywoła tyle dyskusji interpretacyjnych co świetne Czarne, wiem, że powinna. To quasi kryminalna historia , czy jakby chciała autorka "książka zaliczana do gatunku "coś dziwnego". Albo Kańtoch punk, jak kto woli", również wymyka się prostej interpretacji uprawiając narracyjną woltyżerkę. Pierwotnie mająca nosić tytuł Opowieści o opowieściach to piętrowa historia kilku mniej lub bardziej powiązanych ze sobą osób w nieunikniony sposób zdążających do konkretnego miejsca. Miejsca, w którym wszystko się zaczyna i w którym wszystko się zacznie od nowa. Opowieści Kańtoch, pozornie splecione niczym warkocz, przypominają przy tym bardziej wstęgę Mobiusa. Gra, która prowadzi autorka z czytelnikiem jest wciągająca i nie pozwala odłożyć książki zmuszając do jej przeczytania "na raz". Pomimo czujności w czasie lektury nie raz poczujemy się silnie zaskoczeni, narracją i wynikającą z niej czasoprzestrzenią czy oryginalnym potraktowaniem problematyki genderu. Niepełnia umyka łatwemu streszczeniu, ale to właśnie jej tytuł dotyka najbardziej istoty płci, tego poszukiwania i prób odnalezienia siebie. To nieosiągalne imago.

Pakiet dostępny w przedsprzedaży
68,00 zł
  • Seria wydawnicza: Kontrapunkty
  • Data premiery: 29 września 2017
  • Rodzaj okładki: twarda
  • Wymiary: 135 mm × 205 mm
  • Liczba stron: 232
  • ISBN: 978836438470-7
  • Cena okładkowa: 39,00 zł